Moi drodzy! Zbychu trochę może przesadził , ale parę “zdjątek” się znajdzie. Mam nadzieję że wspomnienia powrócą. Żeby nie wywoływać szoku, będę puszczał pojedynczo.Pierwsze to ukłon w stronę Ani. Jaki ten świat mały.Chyba wszyscy widzą Co do pomysłu, to jest to myśl cyklicznego stałego terminu spotkania cotygodniowego, oczywiście dla mieszkających w Krakowie. Wszystko to muszę jeszcze przemyśleć i dograć. Koledzy i koleżanki mojej pani, tak spotykają się w Warszawie. Oczywiści obecność nie jest obowiązkowa. Znajomi przyprowadzają swoich bliskich i tak imprezki odbywają się co poniedziałek. A wszystko to miałoby odbywać się w lokalu “Pod Wawelem” gdzie jest zarąbiste żarełko, a akurat w poniedziałek kufelek złocistego płynu “Żywiec” (1l) kosztuje jedynie 6 złociszy. Są również inne atrakcje. Kto był ten wie. Można będzie spróbować. Ja i tak często tam bywam. Będę informował zainteresowanych na bieżąco. Pozdrawiam. Miś.